Kontrole w Słowacji

Kierowcy na drogach najbardziej uważają na kontrole. Złapanie na gorącym uczynku za złamanie przepisów ruchu drogowego, jak przekroczenie dozwolonej prędkości czy przejazd na czerwonym świetle są surowo karane, więc lepiej przestrzegać zasad i unikać kontroli. Nawet jeżeli jeździ się prawidłowo, to radiowozy policji czające się gdzieś na poboczu w każdym kierowcy powodują niepokojący uścisk w żołądku. W lepszej sytuacji są polscy kierowcy jeżdżący po własnym kraju bo (przynajmniej z założenia) wiedzą, czego się spodziewać. A co w sytuacji, gdy kontrola zatrzyma nas za granicą, np. na Słowacji?

Radiowozy w Słowacji

Widok radiowozów w Słowacji dla polskich kierowców nie jest niczym przyjemnym. Wśród nich krążą pogłoski, że słowaccy policjanci szczególnie sobie upodobali zatrzymywanie kierowców na polskich blachach, bo łamią oni przepisy, o których nawet nie mają pojęcia. Te drogowe różnią się niekiedy od polskich, dlatego tym łatwiej jest zagranicznym policjantom złapań kierującego na gorącym uczynku i wlepić mu mandat karny. Szczególnie lubią zarabiać na grzywnach płaconych wyłącznie za gotówkę, którą mogą przyjmować. Warto więc, wyruszając na albo przez Słowację, zapoznać się z lokalnymi przepisami, a wtedy żadne radiowozy policji na horyzoncie nie powinny być nam straszne.

Co się różni, co jest takie samo

Jeśli już zostaniemy zatrzymani do kontroli, szczególnie w mniejszych miejscowościach, postępujmy zgodnie z instrukcjami posterunkowych. Mają jeszcze stare przyzwyczajenia, więc mogą „zaprosić” kierowcę do radiowozu, by dopiero tam sprawdzić jego dokumenty. Należy wtedy cierpliwie czekać na koniec i ewentualny mandat i pod żadnym pozorem nie dyskutować, a już w ogóle nie mówić o jakichkolwiek pieniądzach. Słowaccy policjanci pod byle pretekstem mogą oskarżyć o wręczenie łapówki, nawet jeśli nie będzie ku temu żadnych poważnych przesłanek. Chociaż kontrola drogowa przebiega podobnie jak w Polsce, czyli po zatrzymaniu się nie wyłączamy silnika, opieramy ręce na kierownicy, a dokumentów zaczyna,my szukać dopiero na wyraźne polecenie funkcjonariusza. Również najważniejsze przepisy ruchu drogowego są podobne: obowiązek zapinania pasów, zerowa zawartość alkoholu w organizmie, dozwolone korzystanie z telefonu komórkowego tylko w przypadku używania zestawów głośnomówiących, motocykle muszą jeździć z włączonymi światłami niezależnie od pory roku i dnia, a dzieci muszą być przewożone w fotelikach. Nieco odmienne przepis mówi o tym, że trzeba posiadać specjalne „pozwolenie”, jeśli jedziemy nie swoim samochodem. Podróżując po Słowacji trzeba pamiętać także o obowiązku posiadania kamizelki odblaskowej, którą lepiej zakupić jeszcze w Polsce, bp na stacjach benzynowych może być 5 razy droższa. Dodatkowo, jednym z najważniejszych przepisów, o których muszą pamiętać Polacy, jest absolutny zakaz posiadania urządzeń antyradarowych. Za ich posiadanie (nawet nie korzystanie!) można trafić nawet do więzienia! Warto więc poznać przepisy i ich przestrzegać, jeśli chcemy podróżować bezstresowo przez inne kraje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *