Kto pierwszy do celu?

Czy myśleliście kiedyś o tym aby przyrównać jazdę po drogach do gry planszowej? Czasem to wręcz walka. Wygranym jest ten kto dojedzie do celu nie zatrzymując się na polach „mandat” i nie łapiąc po drodze punktów karnych. W grze udział biorą uczestnicy różnego rodzaju, oprócz kierowców na planszy poruszają się pociągi, tramwaje, autobusy, motocykliści, rowerzyści, ale też piesi. Wszyscy zadają sobie pytania: czy uda mi się dojechać do celu bez przeszkód? Na kogo uważać? Jaka nawigacja najlepsza? Największa zaleta tej gry? To fakt, że mogą w niej wybrać wszyscy. Jest jeden warunek: muszą ze sobą współpracować!

Droga może czasem przypominać tor przeszkód z którymi trzeba się zmierzyć. Na zmotoryzowanych czekają dziury na drogach (zwłaszcza po zimie), które trzema ominąć a przy okazji nie wjechać w innych uczestników ruchu. Po drodze czekają pokusy np. jadłodajnie i fastfoody. Łatwo nie jest zwłaszcza, że po drodze trzeba pamiętać o dostosowywaniu się do reguł gry – zapinać pasy, trzymać się przepisów i patrzeć na znaki. Czekaja też inne niespodzianki – patrole drogowe, fotoradary, zdarza się także nawet spotkanie 1 stopnia z ..zwierzyną leśną.

wyswietlacz-na-szybie

Sprzymierzeńcy na trasie

W tej eskapadzie największym sprzymierzeńcem graczy jest zdrowy rozsądek, wiedza z zakresu prawa drogowego i ostrożność. My tu sobie nieco żartujemy, ale tak naprawdę na drogach toczy się prawdziwe życie, a śmierć jest na nich niestety codziennością. Dlatego zachowanie szczególnej ostrożności i czujności to mus, a nie oznaka dobrej woli. Nie można o ta po prostu ignorować przepisów ani lekceważyć praw innych. Szczególną troską wypada otoczyć pieszych – nie chroni ich maska samochodu. Dlatego też, kto zbliżą się do zebry, powinien mieć się na baczności, bo w przeciwnym razie może spowodować poważny wypadek.

Paragrafy i codzienność

Współpraca między uczestnikami ruchu drogowego w Polsce chyba na razie raczkuje, ale widać pierwsze jaskółki zmian w tym kierunku. Prawo prawem, jednak ważną rolę odrywa to, jak ono funkcjonuje w rzeczywistości. Życzliwość trudno ująć w paragrafach a ma ona przecież ogromne znaczenie – pozwala wszystkim poczuć się raźniej, zwiększa też bezpieczeństwo w trasie. Słowem -same korzyści. Współpraca nie wychodzi nam aż tak źle, choć tu prym wiodą raczej kierowcy. Pytanie jaka nawigacja najlepsza, zastąpiło pytanie o..najlepszego asystenta kierowcy. Nowoczesne nawigacje nie są już bowiem tylko nawigacjami a pełnią rolę komunikatora za pomocą, którego zmotoryzowani informują się wzajemnie o czyhających w pobliżu niespodziankach takich jak korki czy patrole drogówki. Można zatem spodziewać się dalszego rozwoju tej współpracy i przeniesienia go na inne grupy – mamy tutaj bogate doświadczenia np. w zakresie autostopu, który łączy kierowców z osobami de facto pieszymi.

Wpis powstał dzięki materiałom udostępnionym przez matines.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *